Edyta i Marcin
 
Sesja narzeczeńska

 Edyta i Marcin. w taki sposób by przy czytaniu dostać gęsią skórkę, uronić łzę i poczuć smak tortu to nie lada wyzwanie. A ponieważ kiepski ze mnie pisarz Wasz wielki dzień zapiszę na zdjęciach tak abyście po 50 latach oglądając fotografie poczuli prawdziwe deja vu. Pracuję w taki sposób by być jak najmniej widocznym a jednocześnie chwytam na zdjęciach Wasze emocje, ważne chwile w tym wyjątkowym dla Was dniu. Waszą historię zaczniemy od przygotowań, a skończymy po północy zabawą na weselu.